Dowcipy ludowe

Kaduk
Świnia bez ogona, kobyła bez grzywy, dziewka bez warkocza, toć to kaduk dziwy.

Żal
Stoi dom, stoi dom, a pod domem turnia, jeno mi tego żal, żem kochała durnia.

Dym i chłopcy
Paliłaś, dziewczyno, surowymi drwami, puszczałaś dym oknem, a chłopczyków drzwiami.

Zameczek
Kowalu, kowalu, zróbże mi zameczek, będę ja na głowie zamykać wianeczek.

Pieśń weselna
Oj, moja dziewczyno, co ci u mnie będzie? Będziesz se siadała z kurami na grzędzie.
Z kurami na grzędzie, z kaczkami na wodzie. Uważaj, dziewczyno, jak to tobie będzie.
Z kurami siadała, z gęsiami jadała; pewnoś tak, dziewczyno, u matki nie miała.
Nie będziesz, dziewczyno, siekierą drew rąbać, bo się ony będą same o cię łomać.
Nie będziesz, dziewczyno, cebrem wody nosić, bo jej będziesz miała pod oczami dosyć.

Posag
W kościelem byli, dobrzem zrobzili, Jasiula z Marysio juzam złuncyli.
Ozaniułem sie, to chwała Bogu, dostałem zonecke psianknygo rodu.
Psianknygo rodu, psianknygo ojca, dostałem ci owsa półtora korca.
Dostałem klampsko, nie chciała wstawać, musiałem ja ji ten ozies dawać.
Ozies ji daje, klampsko sie wali, bodaj ten posag zilcy porwali.
Dali mi kokos, kokos sie niesła, powadzilim sie, wziana i posła.
Dali mi, dali jesce cubato, wlazła na gore, uciekła łato.
Dali mi, dali i kotkę buro, wlazła na gore, uciekła dziuro.
Dali mi, dali posag niemały, starygo kożucha śtyry kawały.


Pieśń żartobliwa przy obiedzie
Prosili nas na wesele na baranie kiszki, jedlibyśmy, pilibyśmy, nie dali nam łyżki.
Prosili nas na wesele na ten barani gnat, z jednej strony opalony, z drugiej kucharz objadł.
Prosili nas na wesele, zabili barana, druheneczki zjadły mięso, drużbowie kolana.
Prosili nas na wesele, zabili nam byka, druheneczki zjadły pieczeń, drużbowie jelita.
Prosili nas na wesele, zabili nam boćka, druheneczki zjadły ogon, a drużbowie oczka.

Zabiły panny cielę
Z soboty na niedzielę zabiły panny cielę.
Siadły sobie, myśliły: jakby cielę dzieliły?
Dać Wincentemu ozór, bo ma straśliwy pozór,
Mateuszowi oczy,
bo trafi, gdzie chce, w nocy.
Kazimierzowi głowę, bo ma dobrą wymowę.
Bartłomiejowi skórę; bo ma dobrą naturę.
A Józefowi ogon,
bo za dziewczęty w pogoń.
Mikołajowi nogi, dziewczętom schodzi z drogi.
Andrzejowi kopyta,
bo on się zgrabnie wita.


Drwiny z druhen
Syta druhna syta, zjadła zasiek żyta. Pięcioro pokosy, pieczeń za sto groszy.
Syta druhna, pękata, zjadła byka, miał trzy lata. War piwa wypiła, jeszcze się swarzyła!
Co pod stołem grucha? druhna łokciami rucha. Co pod wozem jęczy? druhnę wilczek męczy.
Ej, wy druhny miły, gdzieśta się bawiły? czy z byczkiem w oborze, czy w nowej komorze.

Wiano
A gdzie jedziesz osmolony? Do Krakowa szukać żony.
Niedaleko żony szukać,
u naszej pani w okno pukać.
Jest dziewczyna do wydania, wielgie za nią wiano dają.
Cztery myszy, cztery koty, dziewiąty pies do roboty.
Jeśli ci się krzywda widzi, jest tam suka, co nie widzi.
Jest tam suka bez ogona, co nie bywa nigdy doma.

Mam babę, mam
Mam babę, mam kochaną, jedyną, nie sprzedam ją.
Nie dam jej za trzy, bo mi ładnie patrzy, mam babę, mam.
Nie dam za cztery, zrobię z niej liry i będę grać.
dam jej za pięć, umie uprać, uszyć, mam babę, mam.
sfie dam jej za sześć, bo mi gotuje jeść, mam babę, mam.

Stary i młody
Poszłam za starego, ni żadnej uciechy, przytulę gębulę jak do starej strzechy.
Poszłam za młodego, wszelakie wygody, przytulę gębulę, kieby do jagody.

Stara strzecha
Ej, fartuszek z jabłuszek, a zapaseńka z maku, oj, poszłam za starego, da, nie użyłam smaku.
Ej, nie użyłam smaku, da, ni żadnej pociechy, oj, przytulę gębusię da, jak do starej strzechy.

Bieda z młodą żoną
Oj, biedaż mi z młodą żoną, bo mi płoty do niej łomią. Ona sobie poradziła, dziurkę w płocie wywierciła. Oj, tak łomią a nie grodzą, a mnie tylko biedę płodzą.

 

 

do góry