Humor
Kot
Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepcze?
Pani matko, dobrodziejko, kotek mleko chłepcze: Oj, kot, pani matko, kot, kot, Narobił mi w pokoiku łoskot!
Córuś moja, dziecię moje, co okienkiem rucha?
Pani matko, dobrodziejko, wiater oknem dmucha: Oj! wiatr, pani matko, wiatr, wiatr, Z takim stukiem do pokoju mi wpadł!
Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka?
Pani matko, dobrodziejko, kotek myszki szuka: Oj! kot, pani matko, kot, kot, Narobił mi w pokoiku łoskot.
Córuś moja, dziecię moje, czym łóżeczko
trzeszczy Pani matko, dobrodziejko, bo nie z jednej
deszczki. Oj! kot, pani matko, kot, kot,
Narobił mi w pokoiku łoskot.
Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot oczy?
Pani matko, dobrodziejko, i na łóżko skoczy: Oj! kot, pani matko, kot, kot, Narobił mi w pokoiku łoskot.
Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi?
Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi: Oj! kot, pani matko, kot, kot, Narobił mi w pokoiku łoskot.
Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot ręce?
Pani matko, dobrodziejko, i złote pierścienice: Oj! kot, pani matko, kot, kot, Narobił mi w pokoiku łoskot.
Córuś moja, dziecię moje, ja cię będę biła!
Pani matko, dobrodziejko, samaś tak robiła: Oj! kot, pani matko, kot, kot, Narobił mi w pokoiku łoskot.
Do strójnisi
Kupiłem ci kozę, nie chciałaś jej doić, wolałaś się, szelmo, po francusku stroić.
A taki strój nosić trzeba przystojności. Tyś taka przystojna, kieby krowa dojna.
Nogi jak stempory, cyce kieby wory, nos jakby u słonia, zęby jak u konia.
Ręce jakby grabie, twarz jako na żabie. Oczy nie zwierciadła, bodajeś po polsku trzysta diabłów zjadła!
Dzbanuszek i półdzbanuszek
Ani ja sieję, ani ja orzę, sama się rutka rodzi, ani ja truję, ani czaruję, sam do mnie Jasio chodzi.
A cóż ci po mnie, co chodzisz do mnie, ja ci robić nie zmogę, oj, zdźwigałam się szklanym dzbanuszkiem noszący z zdroju wodę.
E, któż to ciebie, moja Marysiu, oj, któż na to niewoli? było sobie brać po półdzbanuszka, oj, i chodzić" powoli.
Przekomarzanie
Z tamtej strony jeziorecka
stoi tamój dwór; kolaseczka malowana,
z podkówkami kóń.
A ja ciebie, dziewczę, nie chcę,
czarne nogi masz. A ja ciebie, chłopcze, nie chcę,
w browarze bywasz.
A ja pójdę do jeziora,
umyję nogi; ty położysz sto talarów,
jużeś ubogi.
Ja położę mało tysiąc,
i to niewiele; a tyś głowy nie czesała
cztery niedziele.
A co tobie, głupi chłopie,
do moi głowy, zaprzężesz se swego konia,
jedziesz do gdowy.
Nie kochałem żadnych panien
ani mężatek; ciebie, dziewczę, ciebie jedną
choć na ostatek.
Żony
A bo mi to trudna żona, siedem tutaj, ósma doma.
A dziewiąta krowy doi, a dziesiąta nad nią stoi.
Jedenasta kądziel przędzie, a dwunasta motać będzie.
A trzynasta zwija sobie,
a czternasta marchew skrobie.
Ta piętnasta warkocz plecie, a szesnasta kluski gniecie.
Siedemnasta kuchareczka, osiemnasta szafareczka.
Dziewiętnasta kochaneczka, a dwudziesta do łóżeczka.
Jeszcze by się jedna zeszła, co by za mną portki niesła.
Jeszcze by się druga zdała, da, co by mi portki prała.
Kawaler
Wyjrzyj ino chłopczyku, kto to tam przyjechał? A ten co to kawalir, co wczora odjechał.
Wyjrzyj ino na sługę, czyli też chętliwy? wyjrzyj ino na samego, czyli urodliwy?
Urodliwy jako kori głowa jak u śledzia, gębulinka szczuplutka jako u niedźwiedzia.
Czoło czyste, wyniesiste gdyby u prosięcia; a w życium ci nie widziała takiego panięcia!
Gdy ją prosi w taneczek, ramionemi wzrusza, a czy to od wielki pychy, czyli go wesz kąsa.
Wyjeżdżajże, wyjeżdżaj, jakbyś o tym wiedział; wszystkie krzesła powyrzucam na których-eś siedział.
I wyjechał przede dwór, deszczyk począł kropić, a miał surdut pożyczany, musiał go przewrócić.
Surdut nowy, kucbajowy, wiatrem podszywany; przypatrzcie się, jak się szczyci kawaler kochany!
STARE GRY
Prognoza pogody na jutro
Kolory
